Gdy dotarli do domu Josha impreza trwała w najlepsze. Z trudem odnaleźli Nialla i Dianne, a także Liama i Eve. Wszyscy razem zajęli miejsca przy wyznaczonym dla nich stoliku.
- Idę po drinki. Kto co chce? - zapytał Louis
- Ja poproszę bezalkoholowego Pomegranate Ice. - odezwała się Misha.
- Dla mnie Pina Colada- zawtórowała jej Dianne.
- Ja i Eve chcemy jak zwykle Cosmopolitan - stwierdziła Violette.
- Dla mnie Kentucky - odezwał się Zayn.
- Dla mnie też - stwierdził Niall
- A dla mnie Whiskey z lodem - powiedział Liam.
- A dla ciebie Harmony? - zapytał Louis
- Ja poproszę tylko colę.
- No chyba żartujesz! - oburzyła się Violette - Przynieś jej też Cosmopolitana. - zwróciła się do Lou nie pytając Harmony o zdanie.
- No nie wiem... Ja nie piłam nigdy alkoholu... Nie wiem czy to dobry pomysł... - zaczęła nieśmiało Har.
- To jest bardzo dobry pomysł. Kiedyś w końcu musi być ten pierwszy raz! - przerwała jej Dianne.
- No dobrze... Ale tylko jednego. - zgodziła się nie do końca pewnie Harmony.
Louis poszedł po napoje wyskokowe, a w tym czasie przy stoliku rozgorzały rozmowy. Nagle Misha zapytała Harmony:
- Jak to się stało że nigdy nie piłaś alkoholu? Ja swojego pierwszego drinka zaliczyłam gdy miałam czternaście lat!
Głowy wszystkich z zaciekawieniem zwróciły się w stronę Harmony czekając na odpowiedź.
- Bo ja.... Ja nigdy nie byłam na imprezie zanim spotkałam Lou.... Gdy moi koledzy i koleżanki szykowali się do zabawy ja zawsze wolałam poczytać książkę lub obejrzeć film...
- Na szczęście te czasy masz już za sobą - odezwał się Harry - Teraz znasz nas, a my nie damy ci siedzieć w domu.
Po tych słowach zaczęli gadać na inne tematy. W końcu wrócił Lou z drinkami. Wszyscy rzucili się, żeby tylko dosięgnąć swój napój. W końcu Eve podała Har jej trunek. Harmony powąchała go. Pachniał ładnie. Nie czuć było alkoholu... Powoli spróbowała drinka. Był tak pyszny, że w ciągu następnej godziny wypiła dwa następne. Właśnie zaczynała pić czwarty kieliszek, gdy Louis stwierdził, że musi iść na papierosa.
- Zayn, idziesz? - zapytał
- Nie, spasuję. - odpowiedział mulat.
- Ja pójdę z tobą. - stwierdziła Har
- Na pewno? - zawahał się Lou - Przecież nie lubisz dymu z papierosów...
- Idę z tobą. - powtórzyła Harmony. Szybko dopiła drinka, po czym chwiejnym krokiem ruszyła za chłopakiem.
Świetne <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : http://kazda-ciemna-noc-one-direction.blogspot.com/
O losie. Nieźle ;)
OdpowiedzUsuńFajnie się rozkręca.
Pozdrawiam Bella♥
zapraszam do mnie na:
http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/