Harmony obudziła się z mocnym bólem głowy. Obok niej spał wtulony w nią Louis. Popatrzyła na budzik. Była szósta rano. Nie budząc swojego chłopaka wstała z łóżka. Zorientowawszy się, że nadal ma na sobie wczorajsze ciuchy, postanowiła wziąć prysznic. Naszykowała ciuchy na dziś: legginsy w kwiatki, biały t-shirt i czarne conversy, po czym weszła do łazienki. Rozebrała się i weszła pod prysznic. Stojąc w strumieniu ciepłej wody rozmyślała o wczorajszych wydarzeniach. Nie żałowała tego co się stało. Nie miała Louisowi za złe, że wykorzystał sytuację - w końcu sama tego chciała... Mimo tego obiecała sobie że już nigdy nie tknie alkoholu.Wyszła z pod prysznica i włożyła na siebie wybrane wcześniej ciuchy. Włosy wysuszyła suszarką, po czym związała je w wysoki kucyk. Postanowiła nie robić dziś makijażu. Wyszła z łazienki i cicho, tak aby nie obudzić domowników, zeszła do kuchni. Zaczęła szykować sobie śniadanie. Wyciągnęła z szafki pudełko ze swoimi ulubionymi płatkami, było ono jednak puste. Wyrzuciła opakowanie i wzięła zwyczajne płatki zbożowe. Nasypała ich odrobinę do miski, po czym wyjęła z lodówki mleko. Nalała trochę do garnuszka i postawiła na kuchence. Gdy mleko było już ciepłe wlała go do miseczki z płatkami i zaczęła jeść. Gdy skończyła posprzątała za sobą naczynia i włączyła wodę na herbatę. Wrzuciła do kubka torebkę swojej ulubionej cytrynowej Earl Grey i zaczęła szukać tabletek przeciwbólowych. Gdy je już znalazła zażyła jedną i wyłączyła wrzącą wodę. Zalała herbatę wrzątkiem, odczekała chwilę i wyciągnęła torebkę. Z kubkiem w ręce udała się do salonu. Usiadła na kanapie i włączyła telewizor. Przez chwilę skakała po kanałach. W końcu zdecydowała się na powtórkę jakiegoś serialu muzycznego. Oglądała go popijając swój napój. Gdy herbata się skończyła Harmony odstawiła kubek na stolik i położyła się na kanapie. Oglądając telewizję powoli odpłynęła w objęcia morfeusza. Obudziło ją trzaśnięcie drzwi wejściowych. Zwlekła się z kanapy i poszła do swojej sypialni. Louis nadal spał. Usiadła obok niego na łóżku i powoli zaczęła go budzić pocałunkami. Lou szybko odzyskał świadomość i zaczął oddawać całusy. Wsadził Harmony rękę pod koszulkę i zaczął delikatnie jeździć nią po plecach dziewczyny. Już miał zdjąć jej bluzkę, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Spadaj! - zawołał wściekle Louis.
Mimo tego drzwi lekko się uchyliły. Stała w nich Violette ubrana w jedną z sukienek swojego projektu i przepiękne butach z ćwiekami.
- Nie przeszkadzam? Chciałabym z tobą porozmawiać Har.... - powiedziała.
- Przeszkadzasz. - warknął Lou.
- Louis, uspokój się. Nie Viv, nie przeszkadzasz. Wejdź. O czym chcesz rozmawiać?
Violette podeszła i usiadła na brzegu łóżka. Lou wstał, ubrał koszulkę i spodnie po czym wyszedł z pokoju.
- Rozmawiałam dziś rano z Zaynem na temat naszego ślubu.... - zaczęła Viv. - Doszliśmy do wniosku, że rok narzeczeństwa to wystarczająco długo, a za dwa tygodnie chłopcy jadę w trasę, więc chcemy wziąć ślub w najbliższą sobotę...
- Przecież to już za pięć dni! Wyrobicie się z wszystkimi przygotowaniami? - spytała zdziwiona Harmony
- O tym właśnie przyszłam porozmawiać.Chcę, żebyś została moją główną druhną...
Gdy, gdy, gdy, gdy. Więcej nie było tego "gdy"? XD same powtórzenia, aż głowa boli TT.TT no i akcja jednego rozdziału to jak pół ksiązki u Ciebie. Nie za prędko jedziesz z fabułą? x.x ja na przykład nie umiem opisać 15-minutowego spotkania na mniej niż 7 kartkach w zeszycie do polskiego x.x ja rozumiem, że każdy pisze inaczej...ale ludzie, Twoje tempo tworzenia jest jak ten słynny Struś Pędziwiatr z tej bajki .___. Powinnaś troooooooooochę zwolnić z fabułą i bardziej się rozpisywać ~ i nie linkuj ubrań jakie kto nosi, bo to wkurza. Tylko je najzwyczajniej w świecie opisz. Pozdrawiam, zdezorientowana Yushi.
OdpowiedzUsuńPS: Nie hejtuję, tylko poprawiam co jest źle. Więc potem proszę zero pretensji do mnie.