Jakieś dzwonki słychać z dala
to Mikołaj zapierdala,
zapierdala aż się kurzy
bo zapierdol ma dość duży
mimo wielkiej dziś roboty
z równowagą ma kłopoty
rozerwany ma swój worek
i rozpięty ma rozporek
spodnie całe wymiętolił
chyba z sanek się spierdolił
alkoholu czuć aromat
najebany jak automat
wysiadł z sanek głośno beknął
i wielkiego orła jebnął
wyskoczyły mu dwa jaja -
jak tu wierzyć w Mikołaja.
Gdy kolędnik się dobija, otwórz szybko, daj mu w ryja, wpuść do domu
drzwi zamykaj, bij go, chuja, kolędnika, złam mu nogę i kręgosłup, by
nie nękał innych osób...
Wesołych Świąt ludki!
BaliBliss
P.S.
Ponieważ pod poprzednim postem pojawiło się pięć komentarzy postaram się by nowy rozdział pojawił się jeszcze przed Sylwestrem!